Pokoleniowa sesja rodzinna z psiakami | Studio Mleko



Święta Bożego Narodzenia to najpiękniejszy czas w roku. Ten długo wyczekiwany okres, daje nam się we znaki już z początkiem grudnia. To czas, kiedy zapomina się o codziennych sprawach i staje się czasem szaleństwa. Takiego przyjemnego szaleństwa. Kilka tygodni przed Gwiazdką czarujemy cuda w naszych domowych kuchniach, stajemy się jakoś dziwnie milsi i pogodniejsi, a kiedy przychodzi już TEN DZIEŃ, szczęśliwie możemy zasiąść z rodziną przy wspólnym stole Wigilijnym. O co tak na prawdę chodzi w tych Świętach? O rodzinę właśnie. Jedną z piękniejszych rzeczy jest to, że możemy skupić się na naszej rodzinie i spędzić z nią trochę czasu. Boże Narodzenie to czas dzielenia się z bliskimi ciepłem i miłością. W Wigilię dzielimy się również prezentami i w tym roku rodzina Kolanowskich sprawiła sobie wspólny prezent w postaci sesji fotograficznej. Jest to na prawdę nietuzinkowy prezent, który jak możecie zaraz ocenić, sprawił im mnóstwo radości.



NAJPIĘKNIEJSZA RODZINNA PAMIĄTKA - WSPÓLNE ZDJĘCIA


Powiedzenie to w tym przypadku nabiera nowego znaczenia. Zdecydowanie. Muszę przyznać, że to pierwszy raz, kiedy fotografowałam tak liczną rodzinę w studio. Oczywiście, zdjęcia rodzinek wykonywałam już nie raz- głównie podczas licznych uroczystości rodzinnych, takich jak chrzest, urodzinki czy ślub, ale tego jeszcze u mnie nie grali.


Ekipa Kolanowskich stanęła na wysokości zadania i na sesji zdjęciowej stawiła się w pełni, nawet ze swoimi cudownymi psiakami. Powiem szczerze, to był istny chaos, ale patrząc na zdjęcia nie stwierdzicie tego. Zdjęcia robiło mi się bardzo przyjemnie. Atmosfera w studio była fantastyczna. Było duuużo śmiechu i radości. Udzieliło się to wszysytkim. Babcia przed aparatem była w swym żywiole i była przeszczęśliwa, że mogła spędzić ten czas ze swoimi dziećmi i wnukami, faceci nie marudzili, że muszą pozować przed obiektywem, a psy baaardzo zabiegały o swą atencję i definitywnie zależało im, żeby skraść kadry dla siebie.

Patrząć na efekty zdjęć, było warto się nagimnastykować zarówno całej ekipie i mnie. Sesja bardzo zbliżyła do siebie wszystkich i przypomniała, kto liczy się dla nas najbardziej. To będzie wspaniała pamiątka na lata.



JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ NA SESJĘ POKOLENIOWĄ?


Czy pokoleniowa sesja zdjęciowa wymaga wielu przygotowań? Troszkę tak, ale bez przesady i niepotrzebnego stresu... Na pewno nie jest tu łatwiej, niż w przypadku mniejszej ilości osób i przyda się trochę wcześniejszej organizacji. Co musicie zabrać ze sobą? Przede wszystkim nie popełniajcie tego samego błędu, co rodzice Kevina i nie zapomnijcie o wszystkich członkach rodziny. To już będzie wielki sukces! Psy, koty, króliczki i inne zwierzaki też są u nas mile widziane, także zabierajcie je śmiało! Co dalej? Dla przykładu, w przypadku sesji, którą możecie tutaj podziwiać, Wszyscy przyjechali już przygotowani; zawczasu pomalowani, uczesani i ubrani. Wystylizowani byli w tej samej kolorystyce i tutaj brawa za tak dobrą organizację. Sprawiło to, że zdjęcia wyszły jeszcze lepiej, niż można było sobie wyobrazić. Całość komponowała się fantastycznie. Nie dość , że wyglądali pięknie, to jeszcze trafili kolorystycznie w moją estetykę i przez to jeszcze przyjemniej ogląda mi się ich zdjęcia!


Przychodząc na sesję rodzinną, warto wcześniej ustalić stroje, by harmonijnie ze sobą współgrały. Dzięki temu, na zdjęciach uniknąć można uniknąć zbędnego chaosu, który już i tak jest obecny przy tak licznej grupie osób.

Ostatnim elementem i to najważniejszym jest... uśmiech. Przywieźcie go mnóstwo! Na moich sesjach nie ma miejsca na smutasy, dlatego zostawcie je w domu. Pamiętajcie, takie zdjęcia to sama przyjemność i istna zabawa. Przecież spędzacie ten czas z Waszymi bliskimi. Dlatego nie krępujcie się i dajcie się ponieść!